czwartek, 14 czerwca 2018

"Piekielna miłość" K. N. Haner


Moim kompasem jest Nicole, która każdego dnia uczy mnie nowych rzeczy.
I już nie raczkuje w sprawie uczuć. Teraz uczę się latać.

Tytuł: Piekielna miłość
Seria: Seria mafijna (tom 2)
Autor: K. N. Haner
Strony: 384
Bohater/ka: Marcus/Nicole
Wydawnictwo: Editio Red


Nicole

Czasami jedna chwila już na zawsze odmienia nasze życie. Kto powiedział jednak, że powinniśmy poddawać się temu, co przyniósł nam los? Dlaczego nie możemy się zbuntować, powiedzieć dość i zrobić wszystko po swojemu? Może dlatego, że nie mamy na to sił?

Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że nie poznaję samej siebie. W lustrze widzę zupełnie obcą kobietę. Jedynie czego pragnę, to zapomnieć o tym, co mnie spotkało. Niestety każdy dzień przypomina mi, że tak naprawdę nic nie znaczę. Nie mam nic. Nie mam serca. Duszy. Przyszłości. Teraz jestem przecież po prostu zwykłą dziwką.

Marcus

Dojdę do samych bram piekieł, by ją odnaleźć, i wyrwę ją ze szponów tego, który chce nas zniszczyć. Poświęcę wszystko, co mam. Oddam duszę, która znowu żyje właśnie dzięki niej.

Zmieniłem się. Kiedyś wszystko, co robiłem, robiłem ze złości i poczucia niesprawiedliwości. Żyłem nienawiścią, pragnąłem zemsty na tych, którzy tak naprawdę nie powinni mnie obchodzić. Dobiłem do dna, a wtedy poznałem Nicole i to ona sprawiła, że zacząłem piąć się w kierunku światła. Teraz robię wszystko z miłości do tej jedynej. Nicole to moja miłość. Piekielna miłość.
(Opis-Lubimy czytać)





Pierwszy tom serii pochłonęłam w jeden dzień, a zakończenie wbiło mnie w fotel. Dlatego na drugi tom czekałam z niecierpliwością. Czy spełnił moje oczekiwania? Przekonajcie się.  A kto nie czytał, zapraszam na recenzję Zakazanego układu.

Książka zaczyna się w momencie, w którym zakończył się Zakazany układ. Nicole jest w miejscu, gdzie nikt nie może jej pomóc, nawet Marcus. Jest zdana tylko na siebie. Po tym, co się wydarzyło, jest w kompletnej rozsypce. Aby przetrwać, uzależnia się od narkotyków. Została porwana i odarta z wszystkiego. Marcus  robi wszystko, by ją odnaleźć, ale czy uda mu się, zanim Nicole dokona autodestrukcji?


Obiecał, że ochroni i nie pozwoli skrzywdzić. Przyrzekał, że kocha. To wszystko okazało się być kłamstwem. Nienawidzę kłamców. Nienawidzę Marcusa. Nienawidzę go…


W tej części bohaterowie dojrzewają, zmieniają się i podejmują inne decyzje. Nicole początkowo złamana przez wydarzenia ostatnich dni, później znajduje siłę by walczyć o siebie i swoje szczęście. Czasami zachowuje się nieracjonalnie. Jej uzależnienie daje się jej we znaki, ale próbuje je zwalczyć. Pomoc przychodzi z niespodziewanej strony.

Marcus stracił swoją miłość, piekielną miłość. Zrobi wszystko, by ją odzyskać, ale Nicole już nie jest taka jak wcześniej. Została złamana i zmieniła się. Czy Marcus będzie ją jeszcze chciał?


Miłość i nienawiść to bardzo podobne do siebie uczucia. Opierają się na tych samych emocjach. Dlatego mówi się, że od jednego do drugiego niedaleka droga.


Mamy też nowe postaci, a mianowicie Diego. Nowy sprzymierzeniec czy wróg? Przyjaciel czy zdrajca? Ja go polubiłam, mimo że czasem postępował nierozsądnie. Miał swoje powody i postępował zgodnie ze swoimi zasadami.

Książkę czyta się szybko. Akcja pędzi, by za chwilę zwolnić, a gdy się tego nie spodziewamy, znowu uderza. Styl autorki lekki, nie ma trudnych słów.

Okładka jest bardziej mroczna niż pierwsza część. Przedstawia żądnego zemsty Marcusa z bronią w ręku. Ale czy zemsta faktycznie jest potrzebna?






- Zemsta nie wróci im życia…
- Zemsta oczyszcza duszę, Nicole.


- Ale zatruwa sumienie, Marcus.








Ta historia wstrząsa czytelnikiem. Gdy myślimy, że już nic nas nie zaskoczy, spada na nas kolejna bomba.
W tej rozgrywce wszystko może się zdarzyć. Największy wróg może okazać się przyjacielem, a najlepszy przyjaciel może wbić Ci nóż w plecy. Nie wiadomo z której strony przyjdzie pomoc, ani z której padnie strzał. Tą książkę trzeba po prostu przeczytać. Takiego zakończenia się nie spodziewałam.


Miłość nie zawsze jest piękna. Chciałem, by nasza właśnie taka była,
ale niewiele rzeczy w moim życiu jest takich, jak chcę.
Moim największym błędem jest to, że pokochałem Nicole.
Od tego zaczęło się to całe piekło.






Za możliwość zostania ambasadorką dziękuję autorce oraz wydawnictwu:

Znalezione obrazy dla zapytania editio red


PS Już niebawem wyrusza konkurs, w którym będziecie mogli wygrać Piekielną miłość. Serdecznie zapraszam!

27 komentarzy:

  1. Miło się czyta, tak pełną emocji recenzję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobała mi się ta seria. Na pewno sięgnę po inne książki autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również :-) Ja czekam na sierpniową premierę :-)

      Usuń
  3. Ja wciąż pozostaję oporna na erotyki i tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opór z czasem może zmaleć :-D Mimo wszystko polecam :-)

      Usuń
  4. Okładki tych książek awww... :D muszę je koniecznie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Okladki sa rzeczywiscie swietne. Ale mysle, ze to nie sa ksiazko dla mnie. Wole typowe romanse :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś w ogóle nie mam ochoty na książki tej autorki...

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestey, nie mogę przekonać się zupełnie, żeby sięgnąć po twórczość Kasi Haner.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ciągnie mnie do tej serii nic a nic i tym razem odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie moje klimaty, ale miłośnicy takich lektur mają propozycję na wakacyjne zaczytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale odwracanie ról bohaterów ma swój urok, lubię, kiedy autorzy tak namieszają. :)

      Usuń
    2. Nie wiemy wtedy czego się spodziewać :-)

      Usuń
  10. Nie mój typ literatury, ale recenzja jest bardzo zachęcająca!

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie dziś zaczęłam czytać i zapowiadają się naprawdę szalone emocje - super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I teraz mi żal że nie mam więcej czasu na czytanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też mam mało czasu, trzeba przygotowywać się do obrony :-\

      Usuń
  13. WIdać, że jesteś zachwycona, ale wiesz, że to nie moja tematyka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś muszę to nadrobić, Pani Ambasadorko <3 Gratulacje :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)
Jest to dla mnie motywacja do dalszej pracy :)
Zostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.